„Nie jesteśmy racjonalni pomimo emocji. Jesteśmy racjonalni dzięki nim.” Antonio Damasio, „Błąd Kartezjusza”
„W wielu środowiskach biznesowych emocje wciąż funkcjonują jako temat tabu. Kojarzą się z brakiem profesjonalizmu, subiektywizmem albo utratą kontroli. Liderzy słyszą wprost lub między wierszami, że emocje „przeszkadzają” w racjonalnym myśleniu,
a dobra decyzja powinna być chłodna, logiczna i możliwie oderwana od uczuć. Ten sposób myślenia jest głęboko zakorzeniony w kulturze organizacyjnej.
Problem polega na tym, że jest on niezgodny z tym, jak naprawdę funkcjonuje człowiek. Nie podejmujemy decyzji pomimo emocji, lecz zawsze z ich udziałem, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi. Próba wyeliminowania emocji z przywództwa nie prowadzi do większej racjonalności, lecz do utraty dostępu do istotnych danych, które emocje niosą.
Emocje w przywództwie nie są oznaką słabości ani braku kompetencji. Są informacją. Informują o granicach, potrzebach, wartościach i napięciach obecnych w systemie, zarówno wewnętrznym (lidera), jak i zewnętrznym (zespołu, relacji, organizacji). Problemem nie są emocje same w sobie. Problemem jest brak umiejętności ich rozpoznawania, rozumienia i regulowania.
Emocje pojawiają się zawsze wtedy, gdy coś jest dla nas ważne. Gdyby lider był całkowicie pozbawiony emocji, nie oznaczałoby to obiektywizmu czy profesjonalizmu, lecz oderwanie od sensu i odpowiedzialności. Emocje są sygnałem zaangażowania, mówią: to ma znaczenie.
To właśnie dlatego pojawiają się w sytuacjach decyzyjnych, konfliktowych, zmianowych.
„Tam, gdzie emocje są silne, tam zazwyczaj stawka jest istotna.” Daniel Goleman, „Inteligencja emocjonalna”
Emocje nie są problemem. Są danymi. Mówią liderowi, że coś w systemie wymaga uwagi, korekty lub rozmowy. Gdy są ignorowane lub tłumione, system traci dostęp do istotnych informacji, a decyzje zaczynają być podejmowane w oderwaniu od realnego stanu ludzi i relacji.
Lider, który traktuje emocje jak wroga, często próbuje je „odciąć”, zracjonalizować albo zagłuszyć działaniem. Przyspiesza, domyka tematy, zwiększa kontrolę. W krótkim okresie może to wyglądać na skuteczność. W dłuższym prowadzi do reaktywności, eskalacji napięć i spadku jakości relacji. Lider reaguje później, ostrzej albo bardziej impulsywnie. Działa szybciej, ale mniej adekwatnie.
Lider, który potrafi emocje zauważyć i regulować, zyskuje coś zupełnie innego: głębsze rozumienie sytuacji. Widzi nie tylko to, co widać w raportach i KPI, ale także to, co dzieje się pod powierzchnią. Może zauważyć, że problemem nie jest brak kompetencji w zespole, lecz brak bezpieczeństwa. Że nie chodzi o opór wobec zmiany, lecz o niepewność i brak sensu. Że nie chodzi o „złą postawę”, lecz o przeciążenie systemu.
Co ważne, zauważanie emocji nie oznacza reagowania pod ich wpływem. To jeden z największych lęków liderów: „jeśli pozwolę sobie poczuć, stracę kontrolę”.
W rzeczywistości jest odwrotnie. Emocje, które są zauważone, nazwane i uznane, rzadziej przejmują stery nad zachowaniem. Emocje ignorowane, znacznie częściej.
Dojrzałe przywództwo nie polega na „odcinaniu emocji” ani na byciu chłodnym i zdystansowanym. Polega na umiejętności bycia z emocjami bez utraty kontaktu z rozumem, relacją i odpowiedzialnością. Lider może czuć złość i nadal prowadzić dialog. Może czuć niepokój i nadal podejmować decyzje. Może czuć zmęczenie
i jednocześnie dbać o granice systemu, swoje i zespołu.
„Emocje są kompasem, bez nich łatwo pomylić kierunek.” parafraza inspirowana: Antonio Damasio
Emocje nie są przeciwieństwem racjonalności. Są jej uzupełnieniem i korektą. Dzięki nim lider widzi nie tylko co się dzieje, ale także dlaczego, z jakiego miejsca i jakim kosztem. A to właśnie ta perspektywa odróżnia zarządzanie zadaniami od przywództwa ludzi.”
Fragment pochodzi z naszego najnowszego eBooka: „Przywództwo pod presją. Jak regulować siebie, by nie zarządzać stresem zespołu”
📌 link do zakupu: https://pdmacademy.pl/pl/p/Poradnik-dla-Managera-%E2%80%9EJak-regulowac-siebie%2C-by-nie-zarzadzac-stresem-zespolu/91